herbata. tusz. ryż - azja wschodnia
Blog > Komentarze do wpisu
BODHIDHARMA tuszowo kaligraficzny

W podziece za wiersz o zimie dla mistrza M. Kolodzejskiego u  mnie dzis  ciekawa reprodukcja:

"Postac minicha Bodhidharmy"- wykonana  technika < kaligrafizno---malarska >

 

Bohidharma  ink calligraphy  Buddhism

 

Za pociagnienciem   jednego ruchu  pedzla  moza  wykreowac takiego  slawneo  MNICHA  ZEN.

 

wtorek, 09 lutego 2010, sayama
Komentarze
2010/02/09 09:26:07
Fascynujacy!
-
2010/02/09 10:57:55
Mi się bardzo podoba struktura graficzna tego znaku. Jest taki organiczny, jakby składał się z segmentów. Wydaje się, jakby kaligraf zmieniał prędkość przesuwania pędzla. Jest w tym jakiś rytm. Wiem że w Zen ważny jest sam przekaz, myśl i sama kaligrafia nie musi być arcydziełem. Mnie jednak właśnie interesują bardziej znaki jako formy, dopiero w drugiej kolejności ich znaczenie. Ostatnio uważnie przyglądam się różnym odmianom pisma w dużym powiększeniu i dopiero odkrywam jaka to różnorodność. Oglądanie znaków, liter może być jak podziwianie suiseki lub nawet malarstwa, dla samych doznań wizualnych.
-
2010/02/09 19:03:47
Sensei, głęboki hapczang! A po polsku bardzo dziękuję!
Bodhidharma, czyli Pierwszy Patriarcha Zen, to bardzo ciekawa postać. Wiele związanych z nim legend funkcjonuje do dziś.
Pierwsza sprawa i pierwsza legenda: mówi się, że Bodhidharma po przybyciu do Chin osiadł w jaskini w okolicy klasztoru Shaolin. Tam intensywnie praktykował medytację. Aby uniknąć zamykania oczu podczas medytacji i zasypiania, obciął sobie powieki. Z powiek Bodhidharmy według legend wyrosły krzewy herbaciane. Stąd na obrazach Pierwszy Patriarcha ma wielkie wyłupiaste oczy, oczy bez powiek.
Inna sprawa to kwestia brody Bodhidharmy, jest taki kongan (japoński koan): powiedz, czy Bodhidharma miał brodę? Jeszcze tego konganu nie miałem, więc nie znam odpowiedzi. Jednak pewną podpowiedzią może być udostępniony przez Ciebie obraz. Wygląda na to, ze miał brodę)))
Przy okazji, kształt twarzy na obrazie to w zasadzie idealne koło zen. Nasi mistrzowie z wielkim zapałem malowali koła i są one dziś symbolem zen. Inna sprawa, ze owe koła nie są kołami tylko, ale wyrazają głęboką i subtelną drogę, którą podąża uczeń zen.
Raz jeszcze dziękuję, piękny obraz i jak zawsze nauka, bo w zen cały świat jest naszym nauczycielem )))